Dzień dobry,

ostatnimi czasy „cierpię” na deficyty kremów. Zarówno mój sprawdzony ulubieniec do pielęgnacji, ciała, jak i krem do twarzy postanowili, że w tym samym momencie sięgną denka. Zatem musiałam rozejrzeć się za jakimiś następcami. Właściwie, gdyby nie to, że krem do twarzy, który mi się skończył miał nieco zbyt bogatą konsystencję i nie sprawdzał się fantastycznie na dzień, zdecydowałabym się pewnie właśnie na niego. Szukałam jednak czegoś lżejszego, co nadawałoby się pod makijaż.

Olejki w pielęgnacji na dzień? Niestety nie

Co prawda ostatnimi czasy raczej rzadko się maluję, niemniej jednak – od czasu do czasu stawiam na makijaż. Najbardziej odpowiadałoby mi używanie olejków do pielęgnacji twarzy i gdy akurat spędzam dzień w domu – często robię sobie takie „olejowanie”, które moja cera bardzo lubi. Niemniej jednak z całą świecącą buzią nie nadaję się do wyjścia poza cztery ściany mojego pokoju. 😉

Coś lekkiego pod makijaż

Krem Hydratime Plus Synchroline miałam okazję przetestować już wcześniej, ale kończyłam jeszcze mój kremik z Pose i czekałam na odpowiedni moment, aby zmienić pielęgnację. W końcu taki nastał. Sam produkt jest lekki w swojej konsystencji. Moim zdaniem jest idealny do cery normalnej, a nawet mieszanej – skłonnej do nadprodukcji sebum. Zdziwiło mnie, że tak się wchłania. Zwykle jestem przyzwyczajona do tego, że kremiki pozostawiają delikatny film. Zapach ma ładny, choć według mnie – neutralny. Nie jest odczuwalny praktycznie w ogóle, co dla mnie stanowi plus. Nie przepadam za zbyt intensywnymi zapachami kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy.

Nawilżanie

Czy krem nawilża skórę? Z pewnością ma właściwości pielęgnacyjne. Moja cera jednak obecnie jest w dość dobrej kondycji i podczas używania tego kremu – po prostu w takiej pozostała.  Bardzo mnie cieszy, że kosmetyk nadaje się super pod makijaż, bo tak naprawdę szukałam czegoś takiego lekkiego na dzień. Nie maluję się codziennie, stąd i ten kremik ma u mnie zastosowanie co najwyżej kilka razy w tygodniu. Niemniej jednak nie zauważyłam, aby wtedy powodował pogorszenie stanu skóry czy podrażnień.

Byle nie za dużo

Trzeba tylko uważać, aby naprawdę nie nakładać na twarz większej warstwy tego kremu. Wtedy absolutnie się nie wchłonie, a wykonanie makijażu na lepkiej konsystencji kremu będzie niemożliwe. Zatem kremik jest naprawdę w porządku.

Bez parabenów, poproszę!

Nie przepadam za dodatkowymi filtrami w kremie, ten jednak zawiera filtry ochronne (UVA). Zwykle takie kosmetyki powodują u mnie nietolerancję ze strony cery, która czasem objawia się wypryskami. Jednak używam tego kremu już jakiś czas i nic takiego nie zauważyłam. Jest delikatny, nie zawiera parabenów – a sama baza zapachowa nie posiada alergenów.

Okres grzewczy nadciągnął

Z racji, że stosuję krem jedynie w dni, kiedy akurat wykonuję makijaż – zapewne wystarczy mi na długo. Niemniej jednak nie chcę wyrokować, co do wydajności, bo nie używam tego kremu codziennie. Szukałam czegoś, co będzie dobrze nawilżało przez cały dzień moją skórę, która – zwłaszcza w okresie grzewczym – ma tendencję do wysuszania. Bardzo tego nie lubię, ale – taka już moja uroda. Krem jednak sprawdza się dobrze… Teraz tylko pozostaje mi znalezienie jakiejś dobrej pomadki nawilżającej, bo moje usta również odczuwają już efekty okresu grzewczego. Koniecznie muszę więc zakupić – najlepiej jak najszybciej – jakiś odpowiedni balsam, a przed tym – obowiązkowo – zrobić dobry peeling.

A jakich kremów Wy używacie w okresie grzewczym?
Wasza cera także ma tendencję do przesuszania?

Madzia

82 komentarze

  1. W sumie to używam tych samych. Moja cera ma w czterech litetach czy jest ciepło, czy zimno (przynajmniej twarz). Także ybiram to, co mnie nie zapycha, nawilza i nie powoduje powstawania miliona niedoskonałości

  2. Kosmetyki często kończą się parami 😉
    Sezon grzewczy skórze nie sprzyja, ja jeszcze dodatkowo pracuje dużo z papierem i kurzem, więc i ręce domagają się dokarmiania.
    Olejków nigdy nie próbowałam, wydaja mi się zbyt tłuste.

  3. Mama z różową torebką Odpowiedz

    Całkiem ciekawy, nic jeszcze od nich nie miałam, więc może ten? Wiecznie poszukuję dobrego kremu na dzień, ale coś szczęścia nie mam :/ A jak bym na te filtry zareagowała? Hmmm 😛

  4. Obawiam się, że ten krem byłby dla mojej suchej cery za słaby.

    Obecnie stosuję krem z granatem z Cosnature… polecany z resztą przez Ciebie :)!!!
    Jestem z niego bardzo zadowolona :)!!!

  5. Nie znam tych produktów.
    Ale ciekawi mnie ten olejek 😉
    Lubię takie mocne produkty na noc 😉
    Pozdrawiam 😉

  6. A ja ciągle szukam coś tylko nawilżającego i wsiąkającego po prostu w skórę bez udziwnień…
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  7. W okresie grzewczym moja skóra zawsze odczuwa spadek nawilżenia. Ja ratunek znalazłam w kremie z Avonu, o którym ostatnio pisałam – póki co sprawdza się idealnie.

  8. Ja się chyba do niczego nie przydam, bo od jakiegoś czasu robię kosmetyki sama. I najlepszy krem, jaki używałam, to mojej własnej roboty z jabłka, marchewki, masła shea , oleju kokosowego, płatków dzikiej róży i olejku różanego. Moja cera kocha go. Ma w sobie olejki, ale ja zawsze po nałożeniu olejku robię masaż twarzy. I skóra przestaje się świecić.
    Serdeczności:)

    • Dla mnie to nadal czarna magia… Jednak, może gdy będę miała troszkę więcej czasu wolnego przed świętami – w końcu się z tym tematem zapoznam 🙂
      Chciałabym nauczyć się sama robić kosmetyki, pod potrzeby mojej skóry… 🙂

  9. Moja skóra owszem jest bardziej wymagająca w okresie zimowym ale nie pojawia się u niej problem z wysuszeniem. Natomiast używam mocno nawilżających produktów 🙂

  10. Moja cera ma tendencję do nadmiernego wydzielania sebum. Ciekawa jestem jakby ten krem się sprawdził u mnie. Lubię stosować różne olejki do twarzy, ale tak jak piszesz, wyjście z nimi poza swój pokój raczej nie wchodzi w grę 🙂

  11. Ja jakoś jestem nieufna – mimo, że parabenów w spisie nie ma, to jednak skład masakrycznie długi. Czytałam że producenci sprytnie przemycają parabeny pod innymi nazwami, bo komu by się chciało rozpracowywać po kolei co pod tym wszystkim się kryje. Olejki też uwielbiam – arganowy w szczególności, ale do momentu aż skóra sie nasyci. Sama daje znać, że juz ma dosyć

  12. Znam ten ból, moja skóra odkąd zaczął się okres grzewczy wymaga o wiele więcej nawilżenia… nie znalazłam jednak idealnego kremu…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  13. Zupełnie nie znam tych kosmetyków, dla mnie to nowości, ale nic nie stoi na przeszkodzie żebym sie z nimi bliżej zapoznała 🙂 Pozdrowionka Madziu 🙂

  14. Ja również mam problem w okresie grzewczym ze skórą. Kremik zapowiada się interesująco i chętnie go kiedys przetestuję.Ja używam w tej chwili nawilżająco- odżywczy z Norel 😉

  15. Ostatnio również cierpimy na brak dobrego kremu do twarzy, kupiłyśmy ze śluzem ślimaka ale nie zorientowałyśmy się, że w składzie jest na drugim miejscu alkohol i niestety nie zawsze się sprawdza :/

  16. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk. A ja właśnie lubię jak kosmetyki pachną takimi słodkimi owocami. Neutralność to nie dla mnie w tym przypadku 🙂
    Myślę, że mogłabym polubić ten kremik 🙂
    Moja niestety też lubi się przesuszać 🙁

  17. Ciekawy. Mam teraz fazę, kiedy testuję różne kremy. Gdzie jest do nabycia?

  18. Fajnie, że krem okazał się dobry, taki nawilżający krem to jednak podstawa. A jeśli szukasz teraz pomadki to polecam z Revlon wersję brzoskwiniową, świetny kosmetyk do ust.

Skomentuj