Dzień dobry,

temat, który dzisiaj poruszę nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Dotyczy on… toreb foliowych. Dotychczas, pomimo, że wiele sklepów zdecydowało się (z konieczności) na wymianę klasycznych foliówek na torby biodegradowalne, problem nadal nie zniknął. Co z tego, że przy kasach dostępne są odpłatne, biodegradowalne reklamówki, skoro i tak ze stoiska z warzywami czy z działu pieczywa można korzystać z tych bezpłatnych – foliowych. Poza tym w niejednym sklepie widziałam już, że i przy kasach znajdują się te mniejsze, nieodpłatne, klasyczne małe torby foliowe.

Od 2018 słono zapłacimy w sklepie za foliówkę

Co prawda niebawem sporo ma się w tej kwestii zmienić. W mediach już od jakiegoś czasu (od 11 września konkretnie) podawane są informacje, że od 2018 roku torby foliowe w sklepach mają być dostępne, ale odpłatnie i to wcale nie mają być groszowe koszta. Wszystko za sprawą deklaracji złożonej przez resort środowiska. Zgodnie z prawem, foliówki nie będą mogły być rozdawane za darmo. Owszem, nadal będzie można taką foliówkę w sklepie zakupić, ale nie będzie ona już tak tania. Cena minimalna będzie wyznaczona przez Ministerstwo Środowiska. Ma ona też zostać zapisana w rozporządzeniu. Słyszałam, że ceny pojedynczej reklamówki (takiej jednorazowej) będą wynosiły od złotówki do nawet kilku złotych.

Uwrażliwić na problem

Co prawda sytuacja i tak nie zostanie całkowicie rozwiązana, bo niektóre torebki foliowe pozostaną niezmiennie i będą miały nadal zastosowanie w sklepach (np. jednorazówki na owoce). Jednak i tak sądzę, że jest to już spory krok naprzód. Może uwrażliwi to ludzi na ten problem. Sama jeszcze do niedawna nie przywiązywałam aż takiej wagi do toreb jednorazowych. Robiąc zakupy w supermarkecie – owszem – starałam się mieć swoją większą torbę na całość, ale tych malutkich reklamóweczek na owoce czy warzywa gromadziło mi się w domu naprawdę sporo.

Ja się przestawiłam

Obecnie zdecydowanie rzadziej robię zakupy w marketach. Zaopatruję się głownie na targach albo w sklepach ekologicznych. To zdecydowanie uwrażliwiło mnie na problem jednorazówek. Idąc na targ, staram się zawsze pakować wszystko do swojej większej torby wielokrotnego użytku. Podobnie sprawa ma się, gdy wybieram się w inne miejsca, aby zrobić zakupy.

Sposób dla zapominalskich

Kiedyś w ogóle o tym nie myślałam. Na zakupy szłam z marszu, a z domu brałam jedynie torebkę z portfelem. Totalnie nie miałam się w co zapakować, więc zmuszona byłam zakupywać jednorazowe torby. Teraz w samochodzie zawsze wożę większą materiałową torbę na zakupy, w razie gdybym na przykład po drodze chciała wstąpić do sklepu. Nie muszę już myśleć o specjalnym zabieraniu reklamówek czy toreb z domu. Takie torby materiałowe można kupić w wersji składanej i nosić w torebce – są ultralekkie i zajmują minimalną ilość miejsca.

Reklamówki w parku, bo „przecież wszyscy tak robią”

Przerażające jest to, ile produkuje się rocznie reklamówek foliowych i ile z nich się marnuje. Poza tym zanieczyszczają one środowisko, gdyż ich rozkład jest naprawdę bardzo długi. Praktycznie za każdym razem, gdy wybieram się do parku albo w inne miejsce na łonie natury, spotykam takie walające się reklamówki. To straszne, że jest ich aż tyle. Ludziom wygodniej jest trwać w nieświadomości, bo „przecież wszyscy tak robią”. A tu wystarczyłoby zacząć od siebie i przestać się usprawiedliwiać. Przecież natura jest sama w sobie taka piękna… bez tych foliowych dodatków na każdym kroku…

Torba foliowa „żyje” kilka minut, a rozkłada się kilkadziesiąt lat

„W Polsce każdy mieszkaniec zużywa rocznie, według szacunków, około 250 do 300 toreb foliowych różnego rodzaju. Cykl życia takiej torby jest niezwykle krótki i wynosi z reguły kilkanaście minut, czyli tyle ile trwa pokonanie drogi z zakupami ze sklepu do domu. Następnie torby foliowe stają się odpadem, który zanieczyszcza środowisko. Odpad ten niezwykle trudno usunąć ze środowiska”. To cytat pochodzący z Ministerstwa Środowiska. Czy to nie przerażające? Torba foliowa potrzebna nam jest na sekundę, a potem ląduje w koszu…

Oby i u nas podziałało

Mam nadzieję, że deklaracja Ministerstwa Środowiska dojdzie do skutku, bo w krajach, gdzie podobne przepisy weszły w życie, ograniczono zużywanie toreb w sklepach nawet o 90%. Wiele osób się po prostu nad tym nie zastanawia i nawet nie ma świadomości, że robi coś złego dla środowiska. Moim zdaniem powinno być jak najwięcej akcji, które ten problem uwypuklą.

Post nie jest sponsorowany.

A jakie jest Wasze podejście do foliowych reklamówek?
Wybieracie się na zakupy ze swoją torbą czy korzystacie z jadnorazówek?
A może macie jeszcze jakieś inny sposób na pakowanie zakupów?

Madzia

34 komentarze

  1. Torby foliowe biorę tylko do produktów typu mięso, ryby, bo jakoś zapakować w sklepie muszą 😉
    Do innych produktów mam piątki materiałowe, które można wyprać i są wielokrotnego użytku, a przy tym bardzo ładne 🙂

  2. Ja mam uczucia ambiwalentne, bo ochrona środowiska powinna dotyczyć całej naszej działalności, a jako posiadaczka działki widzę, że tak nie jest. Do tej pory mogłam palić jesienią opadłe liście. Mam taki metalowy kosz, gdzie to bezpiecznie robiłam. Teraz jest zakaz. Jaki to ma skutek? Zarabiają producenci grubych worków i śmieciarze (zużywając energię i produkując spaliny), ogrodnicy są pozbawieni zdrowego naturalnego nawozu jakim jest popiół i muszą kupować od kogoś, kto produkuje nawozy. Liście na powietrzu schną i szybko płoną, natomiast w workach gniją. Trzeba je zawieźć do spalarni, gdzie są palone razem z tymi grubymi workami wysyłając w powietrze plastikowe zanieczyszczenia. Także z jednej strony robimy kroczek naprzód, a z drugiej duży krok w tył. Rozpisałam się, bo ekologia naprawdę leży mi na sercu. Pozdrawiam serdecznie

  3. Rozumiem zniechęcic do zakupów tych toreb i jeszcze bardziej ograniczyć ich zużycie…. chyba zacznę nosić tą ekologiczną z biogo.pl co dostałam ze współpracy bo jak robię zakupy to nigdy nie mam siatki a nie zawsze wszystko do torebki zapakuję
    pozdrawiam

  4. Czasem jak się spieszę i nie mam ze sobą torby materiałowej czy plecaka, to kupuję reklamówkę. Jeśli chodzi o te przy warzywach i owocach – jeśli są to rzeczy typu papryka, jabłka czy pomarańcze (czyli niebrudzące), to nie pakuję ich w te siatki – przy kasie i tak nakładają je razem na wagę i nie ma z tym problemu. Na problem toreb foliowych uwrażliwił mnie pan w jednym z oceanariów w Australii 🙂

  5. Staram się nosić coś w torebce, ale przyznaję nie zawsze pamietam, albo wchodzę na zakupy nieplanowane i wtedy zostają torebki foliowe. Muszę się zmobilizować i nie zapominać o ekologicznej torbie.

  6. Przeważnie noszę ze sobą torbę, ale czasem niestety uda mi się zapomnieć i wtedy muszę skorzystać z foliowych 🙂

  7. Nie wiedziałam,że od 2018 cena foliówek wzrośnie.W sumie,mnie to i tak nie dotyczy,zawsze noszę dość dużą torebkę i zakupy do niej pakuję 🙂

  8. Pamiętam, że już jako dziecko, kiedy oglądałam amerykańskie filmy i widziałam jak rodzina wraca z zakupów z papierowymi torbami, to bardzo mi sie to podobało. Zastanawiałam się dlaczego nie ma tak u nas…. Ja zakupy najcześciej pakuje do plecaka albo torby z materiału 😉

  9. Staram sie mieć torbę wielokrotnego użytku przy sobie. Toreb papierowych ze świecą szukać, a sporym problemem jest nadmiar opakowań w ogóle, nie mówiąc o wielkich kartonikach na małe słoiczki…

  10. Przesada jak dla mnie. To niech zrobią coś by na warzywach i owocach można je było do czegoś innego zapakować.
    Ogólnie do zakupów używam toreb wielokrotnego użytku, no ale warzywa i owoce muszę w coś pakować 😉

  11. Ja tam nie kupuję toreb w sklepie, bo mam plecak albo dużą torbę, no chyba że nie mam w nich miejsca to nie mam wyjścia i biorę. Jak mi proponują – odmawiam. Co w ogóle jest irytujące, że wpychają mi torebkę, jak widzą, że mam plecak i mogę do niego coś włożyć. Swoje reklamówki też zabieram i wykorzystuję wiele razy. 100 lat to bardzo dużo, a człowiek nie tylko torebki foliowe ma na swoim sumieniu względem natury.

  12. Ja właśnie tłumaczy teraz klientom że od stycznia będą siatki płatne…. To się wybierają na mnie że jesteśmy Żydami bo chcemy od niej wyciągać pieniądze i nie pomaga tłumaczenie że to nakaz od góry tylko się rzucają. Najśmieszniejsze jest to że większość z nich zalety siatki nie potrzebuje bo zapakujemy rzeczy ale i tak to wszystko później wkłada do swojej…

  13. ja biorę z domu swoje siatki materiałowe ;)ale nie wyobrażam sobie by pani mi bułek nie włożyła do woreczka, chociaż wolę papierowe torby, ale nie w każdej piekarni je stosują. Mięso, czy pieczywo musi być jakoś opakowane.

  14. Zawsze mam przy sobie torbę materiałową, ale nie wyobrażam sobie, by wrzucić do niej np. surowego kurczaka w jednym woreczku :/ Zazwyczaj ten woreczek też jest „uwalony” mięsem, a surowe mięso z kurczaka jest niebezpieczne dla zdrowia. Dlatego też mięso noszę w osobnej foliowej reklamówce, którą od razu wyrzucam 😛

  15. Świetny post Madziu!!! Staram się nie sięgać po jednorazówki podczas zakupów, choć przyznam, że czasem ,,wpadki” się zdarzają.
    Powinni je wycofać z użycia… Dawniej ludzie sobie bez nich jakoś radzili!!!!
    Pozdrawiam :)!!!

  16. Jadąc do sklepu zawsze zabieram do bagażnika dużą skrzynkę i zakupy z wózka sklepowego przekładam potem do skrzynki. Zdecydowanie polecam jeżeli jeździ się po zakupy samochodem 🙂

  17. Ja jestem zwolenniczką płóciennych, materiałowych toreb 🙂 Mam ich całą kolekcję i je uwielbiam 🙂 Noszę w nich rzeczy do pracy, a także zabieram na zakupy 🙂 Polecam to rozwiązanie każdemu 😉

  18. Jeździmy na zakupy raz w tygodniu, bo od nas jest dość daleko, no i zawsze mamy ze soba torby w samochodzie. Ale w lasach często widzę torby,plastikowe butelki,śmieci.Po prostu pęka mi serce, kiedy to widzę.
    Pozdrawiam Madziu:)

  19. W wielu sklepach te torby foliowe przy kasie są płatne już od dawna, oczywiście jakieś grosze 😉 Ja pakuję zakupy do jednej dużej zbiorczej torby, do sklepików osiedlowych i na bazar biegam z torbą materiałową także dla mnie tych reklamówek jednorazowych czy wielokrotnego użytku może nie być. Tak sobie myślę, że gdyby je całkowicie wycofać z rynku to ludzie by się musieli przyzwyczaić, że trzeba na zakupy iść z torbą ;D Inaczej ma się sprawa z tymi woreczkami na owoce, czy pieczywo, w coś je przecież trzeba pakować… ponadto te woreczki przydają się też na ,,dodatkowe,, zapakowanie mięsa czy ryb żeby reszty zakupów w transporcie nie zaświniły 😉 pozdrawiam!

  20. Zawsze mam ze sobą większą reklamówkę zbiorczą na zakupy, ale mimo wszystko tych foliówek sporo się gromadzi, u mnie głównie z owcami i warzywami, choć jak kupuję coś w markecie to nie biorę na każde warzywo oddzielnej torebki. Ostatnio mam właśnie w planach ograniczenie zużycia plastiku – do pracy biorę owoce czy warzywa (głównie jabłka i marchewkę) często w torebkach i muszę postarać się to zmienić.

  21. Ja od lat chodzę ze swoją torbą. Taką składaną, poliestrową mam zawsze w torebce (na wypadek nieplanowanych zakupów większych), a lnianą noszę na te planowane. Uwielbiam ją, bo w przeciwieństwie do foliówki i tej poliestrowej składanej, można ją zarzucić na ramię i mieć wolne ręce 🙂 Teraz naprawdę można je kupić za małe pieniądze i do tego jeszcze z jakimś zabawnym nadrukiem, jeśli się nam zamarzy 🙂 Nie rozumiem jak można mieć z tym problem, bo te składane mieszczą się w każdej torebce czy kieszeni 😉 Nigdy nie myślałam, że robię tym jakąś super przysługę dla Matki Ziemi ale skoro tak mówisz, to nie będę protestować 😉
    A z ciekawostek powiem, że takie np. markizy pakowane są w kartony 🙂
    Ale zgadzam się z Iwoną, że u nas ta ekologia to taki trochę pic na wodę czasami…

  22. Ja mam w domu zawsze milion siatek i toreb materiałowych, a do sklepu idę bez, skleroza nie boli. Ale może w końcu coś mnie zmotywuje do upewnienia się, że mam torbę na zakupy w torebce 😛

Skomentuj