Witam Was moi Kochani,

dzisiaj przychodzę z recenzją batonów od firmy Zmiany Zmiany. Wyjątkowo zrecenzuję dwa warianty smakowe naraz. Dlaczego? A to dlatego, że spokojnie można o nich powiedzieć, że jest to swoista seria. Mianowicie „Urwisów” jest… dwoje. A właściwie dwa warianty smakowe: jabłkowy i bananowy. Nie ukrywam, że czekałam na tę degustację z utęsknieniem. Nie mogłam się wręcz doczekać kiedy to dorwę się do właśnie tych batoników. Przyciągały mnie jak magnes głównie za sprawą smaków. Urwisiątka bowiem występują w wariantach smakowych, które szczególnie do mnie przemawiają. Smak jabłkowy i smak bananowy.
O ile jabłkowe raw bary miałam już okazję jeść, o tyle wersja bananowa bardzo mnie kusiła.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5193

Muszę na wstępie zaznaczyć, że Urwisy są mniejsze od standardowych batonów Zmiany Zmiany. Mają bowiem po 40 g. Zostały stworzone z myślą o najmłodszych. Przyzwyczajona do prawie 70 g batonów od Zmiany Zmiany poczułam różnicę. Urwisem się nie najemy, a jedynie zrobimy sobie chrapkę na jakiś większy posiłek.

Długo nie mogłam się zdecydować od którego Urwisa by tu zacząć. Koniec końców padło na wersję jabłkową. Stwierdziłam, że banan jest jeszcze nieokryty i zostawią go sobie na deser.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5197

Nie będę się długo rozwodziła nad opakowaniem. Jest takie jak standardowo w przypadku produktów Zmiany Zmiany. Z wierzchu papier, od środka wzmocniony o warstwę foliową. Standardowo opakowanie jest w kolorze papieru z recyklingu. Po prawej stronie widzimy czerwone jabłuszko, a na nim informacje, że składniki w 100% są naturalne oraz, że jest to produkt wegański. Z przodu nie brakuje motywu jabłuszka. Baton ma ich po sobie kilka, można więc rzecz, że jest nakrapiany jabłkami.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5199

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5198
Z tyłu widzimy skład, tabelę z wartościami odżywczymi, datę ważności, kaloryczność. Skład mnie zaskoczył, gdyż jest krótki i prosty, bez zbędnych dodatków. Tylko jabłka suszone, rodzynki i orzechy nerkowca. Zdziwił mnie natomiast fakt braku daktyli.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5204

Nie mogłam się już doczekać i wzięłam się za degustację. Baton okazał się w kolorze złotobrązowy. Zaskoczył mnie tym, że jest taki jasny. Nie wiem czemu spodziewałam się, że przybierze ciemniejsze barwy. W smaku był… bardzo dobry. Rodzynki były mocno wyczuwalne. Jabłka też nie dawały się zdetronizować. Orzeszki natomiast czułam głównie w konsystencji (przyjemnie chrupiącej). Lekki ich zapach wyczuwałam też w samym batonie. Smakowo jednak nie wysuwały się na pierwszy plan. Baton nie był suchy, ani zbity.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5203

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5206

Wręcz przeciwnie – miałam wrażenie, że jest przyjemnie lepki, miękki i rozpływa się w ustach. Był słodki, ale nie przesadnie. Jeszcze długo po degustacji czułam w ustach przyjemny posmak. Nie wiem dlaczego spodziewałam się, że ten Urwis będzie cynamonowy. A tu ani odrobiny cynamonu. Same jabłuszka, rodzynki i orzechy nerkowca. Słodki, pyszny przysmak, który dostarcza nam tylko 142 kcal. Tyle, co nic!

Teraz pora na Urwisa bananowego:

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5196

Szczerze mówiąc planowałam spróbować Urwisa bananowego zaraz po degustacji wersji jabłkowej. Jednak szybko stwierdziłam, że to nie najlepszy pomysł, gdyż miałam tak przyjemny posmak w ustach, że nie chciałam sobie tego psuć. Odczekałam sporą chwilkę i wzięłam się za drugą z kolei raw propozycję. Wizualnie baton jest bardzo podobny do swojego jabłkowego braciszka. Papierowe opakowanie, podklejane folią od wewnątrz. Z przodu duży napis Urwis, obok na żółtym bananie widnieją również informacje, że jest wegański i naturalny. Z tyłu, jak to z tyłu tabelka ze składem, kaloryczność. Nic specjalnego.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5200

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5202

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5201

Skład niezwykle prosty, tym razem nie obyło się bez daktyli. Bez wątpienia wiemy, że stanowią one bazę tego raw baru. A więc skład: daktyle, banany, orzechy nerkowca oraz orzechy brazylijskie. Orzechy brazylijskie? Ale super. Uwielbiam je. Staram się chrupnąć każdego dnia choćby jedną sztukę. Dostarczają nam solidną dawkę selenu (a niezwykle trudno odnaleźć go w pożywieniu).

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5209

Sam baton jest w kolorze daktyli. Widzimy w nim gołym okiem fragmenty orzechów i bananów. Smak? Troszkę inny niż się spodziewałam. Intensywny, mocno bananowy, dopełniony mocnym uderzeniem słodkości. Całość również jest lepsza, tłusta i przyjemna w konsystencji. Mam wrażenie, że jest ciut bardziej zbity niż nasze poprzednie jabłuszko.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5210

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5212

Niemniej jednak ciągle przyjemnie miękki. Czuć słodycz, bardziej niż w wersji jaałkowej. Banany natomiast smakują tu jakoś dziwnie, spodziewałam się innego smaku. Być może myślałam, że będę miała do czynienia z zapachem i posmakiem syntetycznych bananów, którymi karmią nas przerozmaite sklepowe produkty. A tutaj naturalne banany. Smak prawdziwy. Dobry, inny. Niemniej jednak wariant bananowy nieco mnie zaskoczył. Kaloryczność, odrobinkę większa niż w przypadku Urwisa jabłkowego. Wersja bananowa ma 157 kcal.

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5208

urwis_bananowy_i_jablkowy_zmiany_zmiany_recenzja_megly-img_5207

Podsumowując, batony bardzo mi smakowały. Przymierzałam się do nich już bardzo długi czas. Wyczekiwałam z utęsknieniem momentu, aż w końcu je dorwę i będę miała okazję zdegustować. Oto i stało się. Rozumiem czym wielu blogerów się zachwyca. Jest się czym zachwycać. Zdrowe, pyszne, słodkie przekąski bez odrobiny białego cukru. Świetny skład, mało kalorii, intensywne i nietypowe smaki. Czego chcieć więcej?

Producent: Zmiany Zmiany

Nazwa: Urwis Jabłkowy i Urwis Bananowy

Kaloryczność: – jabłko 142 kcal/40 g, a banan 157 kcal/40 g

Dostępność: Biogo

Cena: 4,49 zł

Jedliście już może Urwisy od Zmiany Zmiany? Jak wrażenie?

Polecicie mi jeszcze jakiś raw bar o bananowym smaku?

Pozdrawiam,

Madzia

45 komentarzy

  1. Urwis bananowy był dla mnie za słodki, ale jabłkowy mnie urzekł 🙂

    • Może się mylę. Nie pomyliłaś się w recenzji Urwisa bananowego? 🙂 Napisałaś „Czuć słodycz, bardziej niż w wersji bananowej. Banany natomiast smakują tu jakoś dziwnie, spodziewałam się innego smaku.”… nie miało być czasem „czuć słodycz, bardziej niż w wersji jabłkowej”? 🙂

      Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy i slodkich snów 🙂

      • Racja – pomyliłam się – myślałam o Urwisie Jabłkowym, a napisałam co innego. Poprawione 🙂
        Dzięki za czujność.
        Wzajemnie – spokojnej nocy 🙂

        • Nie ma za co – cieszę się, ze mogłam pomóc. Czasem takie pomyłki się zdarzają 🙂

          Oba batoniki są smaczne i naturalne – gdybym lubiła banany w tym te suszone, to pewnie bananowy bardziej by mnie urzekł 🙂
          Co do bananowych batoników to w Biedronce widziałam jakieś: jedne wisialy przy kasie (różne smaki po 2,99zł za 50g – takie dwa długie paski) a drugie przy pieczywie obok sucharków i płatków śniadaniowych. Nie jadłam ani jednych, ani drugich a opinie są różne 😉

          • Megly

            Dziękuję za informację. Biedronkę mam blisko – rozejrzę się za tymi propozycjami 🙂

  2. Jabłkowego spróbowałabym, tylko wyrzuciłabym z niego rodzynki xD. Całkiem dobrze się oba prezentują. No i nazwę mają zabawną ;D. Fajnie. Na minus może to, że jednak jest mniejszy niż standardowa wersja.
    Dobrego wieczoru! Pozdrawiam. 😉

  3. Mniam! Dla mnie w sam raz! 🙂
    Jeśli lubisz testować kosmetyki – zapraszam do siebie. Jeszcze kilka dni trwa konkurs, w którym aż 5 osób wygrywa zestawy kosmetyków 🙂

  4. Lubie je BARDZO. Bananowy to mój ulubiony. Miałam okazje współpracować z firmą zmiany zmiany, troszkę mi się przejadły, ale jeszcze do nich wrócę.

  5. Uwielbiam obydwa 🙂 Jabłkowy jest zdecydowanie lepszy niż okropna DK „Jabłko & Cynamon”. Dawno już je jadłam, więc nie pamiętam dobrze ich smaku… Ale chętnie bym sobie przypomniała 🙂

    • A ja absolutnie ubóstwiam tę Dobrą Kalorię Jabłko i Cynamon. Jak mam ochotę na coś słodkiego to sięgam właśnie po nią 🙂

  6. Jakieś przyzwoite te batony ??
    Bardzo ciekawe składniki, chociaż osobiście nie lubię bananów…
    Pozdrawiam wiosennie 🙂

  7. Zdecydowałabym się na jabłkowy,choć bananowy również brzmi ciekawie :-)Udanego weekendu 🙂

  8. Mnie zdecydowanie bardziej przekonuje jabłko 🙂 zdecydowanie mój smak 🙂 u mnie też będzie niebawem o zdrowych słodyczach 🙂 muszę tylko przygotować wpis 😉 przyjemnej soboty :*

  9. Mnie zastanawia cena, wydaje mi się, że batony są dość tanie, patrząc na składniki, które są do niego dodawane.
    Dla mnie dwie opcje są idealne. Lubię banany, ponieważ nie są takie słodkie jak inne owce.

  10. Jeszcze nie było okazji próbować takich zdrowych batoników. Ale jestem zafascynowana za każdym razem ich nazwą 😀 zdecydowanie przyciąga uwagę. 🙂 Muszę koniecznie spróbować takich zdrowych batoników. 🙂

  11. Właśnie miałam je kupować, tylko nie wiedziałam, czy nie będą zbyt… zwykłe. Jabłkowy jakoś mnie nie interesuje, ale bananowego raw bartona jeszcze ne jadłam a coś czuję, że bardzo by mis smakował

  12. Naprawdę zainteresowałaś mnie swoim wpisem i ich poszukam…Najbardziej jestem ciekawa wersji bananowej tego produktu 🙂

Skomentuj