Dzień dobry,

dzisiaj mam dla Was przepis na pyszny barszczyk ukraiński. Sycący, z mnóstwem jarzyn, aromatyczny. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym na moim stole zdecydowanie częściej pojawiają się zupy. Rozgrzewające, smaczne, syte. Tym razem miałam ochotę na barszcz ukraiński. Postanowiłam, że zrobię go w wersji wegańskiej.

Wegański barszcz ukraiński

Składniki:

  • 0,5 kg buraczków
  • 1 cebula
  •  2 łyżki oleju (dowolnego, do smażenia cebulki, a potem duszenia warzyw)
  • 2 marchewki
  •  2 ząbki czosnku
  • 1,5 szklanki ugotowanej białej fasoli
  • 1 duża pietruszka
  •  kawałek korzenia selera
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 ziemniaki
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • mleczko migdałowe tłuste (około 100 ml)
  •  sól, pieprz
  • 2 łyżki mąki gryczanej do zagęszczenia (opcjonalnie)

Wykonanie:

Jeśli będziemy używali fasoli typu jaś (nie z puszki) musimy wziąć się za nią dzień wcześniej. Fasolę należy zalać wodą i moczyć (można na przykład na noc).
Odlewamy następnie wodę, w której moczyliśmy naszą fasolę. Zalewamy ją świeżą i gotujemy do miękkości. Ja lubię aż fasola jest niemalże rozgotowana.

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Cebulę kroimy w drobną kostkę.

Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i gotujemy osobno (nie mogą być bardzo miękkie).

Musimy przygotować sobie spory garnek lub rondel. Wrzucamy do niego naszą cebulkę i podsmażamy na niewielkiej ilości przygotowanego wcześniej oleju. Gdy cebulka się zeszkli dodajemy pokrojone na drobno warzywa: pora, seler, czosnek, pietruszkę, kapustę i marchewkę, a także buraki (u mnie z odrobiną botwinki). Ja akurat miałam młode, mięciutkie buraczki pokrojone na drobno, jednak w przypadku twardych – warto byłoby je najpierw opiec.

Teraz też dodaję przyprawy – liście laurowe, ziele angielskie, sól oraz pieprz. Dusimy wszystko przed 20 minut ciągle dolewając po odrobinie wody.

Dolewamy wody i gotujemy całość pod przykryciem na małym ogniu aż do zmięknięcia warzyw. Sprawdzamy, czy warzywa są już miękkie.

Dorzucamy do zupy ugotowane ziemniaczki i fasolę, gotujemy jeszcze małą chwilę, doprawiamy sokiem z cytryny i wedle uznania możemy jeszcze doprawić do smaku.

Na koniec zupkę możemy zagęścić mąką gryczaną. Ja jednak tego nie zrobiłam. Dodałam tylko gęste mleczko (śmietankę) migdałową.

Smacznego!

Lubicie barszczyk ukraiński?
Często go jecie?

Madzia

 

64 komentarze

  1. Bardzo dawno już nie jadłam barszczu, a taki na pewno smakuje obłędnie.
    Narobiłaś mi wielkiej ochoty Madziu 🙂

  2. Uwielbiam taki barszcz, właśnie z mleczkiem kokosowym, ale rzadko go robię – może raz na rok :/ W ogóle w tym roku mało jem buraków, ciągle zapominam kupić i bardziej korzystam z sezonu na brokuły, kalafiory czy fasolkę…

  3. Jeeeeny, aleś mi smaka narobiła!! U mnie wszystkie zupy są wegańskie lub wegetariańskie nawet rosół jest woda na marchewce jak to się zawsze moja mama smieje 😀

  4. Zjadam, ale to nie jest moje ulubione danie. I nie gotuję – jem, gdy się gdzieś trafi. Za to czysty barszcz, taki na zakwasie, z wielką chęcią:)

  5. Lubię 🙂 a najbardziej jak mi ktoś zrobi – wtedy smakuje najbardziej …. A swoją drogą to dziwne, że nawet woda podana przez kogoś smakuje lepiej niż jak się weźmie samemu

  6. piękny kolorek ci wyszedł- przyznam, że zjechałam od razu do składników w celu wyszukania tego czym zabieliłaś barszczyk bo ja sobie powiedziałam, że więcej wegańskich gotowych śmietanek nie kupię- a tu proszę- mleczko migdałowe! No trafiłaś idealnie bo wczoraj robiłam domowe mleko migdAŁOWE:) narobiłaś mi smaka, w przyszłym tygodniu będzie u nas barszczyk a może i jeszcze w tym jeśli kupię buraczki:)

    • A dlaczego wegańskie śmietanki Ci nie odpowiadają?
      Sama czasem używam takiej owsianej 😉
      Widziałam na Instastory to Twoje obłędne mleczko migdałowe <3

  7. Kocham zupy. Szczególnie o tej porze jem kilka razy w tygodniu. Bardzo lubię z dyni, ale moja ulubiona to grzybowa i barszcz. Taki solo, albo z uszkami z farszem grzybowym. Na barszcz robię zakwas z buraczków i wychodzi super.Ale wypróbuje i Twój przepis Madziu, bo wygląda bardzo smacznie i zachęcająco.
    Pozdrowionka 🙂

  8. Jestem wielkim fanem zup a barszczu ukraińskiego w szczególności, więc nawet tę wegańską impresję jestem w stanie pochłonąć w dowolnej ilości. Zwłaszcza, że zdjęcia wiele obiecują 🙂 Tylko, tak na marginesie, ja bym go jednak zagęścił. Lubię takie bardziej „sztywne” zupy i jak gotuję, to staram się osiągnąć ideał – tzw. stojącą łyżkę 🙂

Skomentuj