Dzień dobry,

jakiś czas temu przyszłam do Was z informacją, że rozpoczynam stosowanie ziemi okrzemkowej. Słyszałam o niej tak wiele dobrego, że postanowiłam w końcu spróbować i przekonać się czy faktycznie zauważę u siebie jakieś rezultaty jej stosowania. Pragnęłam przede wszystkim oczyścić swój organizm z toksyn oraz ustabilizować problemy trawienne.

Stosowanie

Przez całą „kurację” raz dziennie rozpuszczam łyżkę stołową ziemi okrzemkowej w ciepłej wodzie, mieszam, a następie wypijam. Z początku nie mogłam przyzwyczaić się do tego smaku. Nie jest to najpyszniejsza rzecz, z jaką miałam do czynienia. Smakuje jak… ziemia! 😉 W glebie co prawda nigdy się nie rozsmakowywałam, ale już po samym zapachu mogłam przewidzieć jak smakuje. Z czasem jednak na tyle przyzwyczaiłam się do ziemi okrzemkowej, że zupełnie nie robi na mnie wrażenia jej specyficzny smak.

Prognozowane korzyści

Odsyłam Was też do wpisu, gdzie nieco głębiej poruszyłam korzyści płynące z rozpoczęcia stosowania ziemi okrzemkowej:

Ashwagandha, ziemia okrzemkowa, czarnuszka #Foodhaul 21

Tłustsza cera

Co zauważyłam najpierw? Przede wszystkim, pogorszyła mi się cera. Zdecydowanie szybciej zapychały mi się pory skóry, pojawiały się przetłuszczone miejsca oraz drobne niedoskonałości. Ogólnie skóra (zwłaszcza na twarzy) była bardzo tłusta – do tego stopnia, że nawet podkład nie chciał się na niej dobrze utrzymywać. Było to spowodowane najprawdopodobniej właśnie pozbywaniem się owych toksyn, które skóra „wyrzucała” do wierzchu.

Na włosy nie poskutkowała…

Liczyłam na to, że ziemia okrzemkowa z racji, że posiada ogrom rewelacyjnie przyswajalnego krzemu w przyswajalnej formie wpłynie na poprawę kondycji moich włosów i zmniejszy ich wypadanie. Krzem chyba jednak nie był substancją, która mogłaby mi zagwarantować zdrowe i mocne włosy, bo wypadanie się niestety nie zmniejszyło, nad czym ubolewam. 

Zatem u mnie prognozowana zdecydowana poprawa jeśli chodzi o wygląd skóry, włosów i paznokci nie znalazła zastosowania. Cera mi się pogorszyła, a włosy jak wypadały, tak wypadają. Jednak zaobserwowałam też pozytywny aspekt stosowania tegoż detoksykantu...

Więcej energii

Ostatnimi czasy totalnie nie miałam energii. Nawet w wakacje zaniechałam chodzenia na siłownię, bo wydawało mi się, że nie miałabym na to siły, a nie mam zamiaru się do niczego zmuszać i robić coś wbrew swojemu organizmowi. Od jakiegoś czasu jednak zauważyłam, że jestem nieco „mocniejsza”. Generalnie mogę potwierdzić, że ogólna poprawa samopoczucia na co dzień znacznie u mnie wzrosła, co bardzo mnie cieszy. Być może wiąże się to z faktem, iż ziemia okrzemkowa wspomaga także wchłanianie witamin i minerałów.

Trawienie, metabolizm

Jeśli chodzi o moje problemy trawienne – nadal nie ustały. Jednak generalnie nie mogę narzekać na metabolizm, gdyż mój organizm pracuje dość szybko i wydajnie, więc nawet, gdy zdarza mi się jakaś bardziej obfita kolacja – nie zauważam natychmiastowych nadprogramowych kilogramów. A kiedyś naprawdę zdarzało się, że miałam do tego tendencje, gdyż pozbawiałam się właśnie detoksu od czasu do czasu. 

Zmiana diety

Staram się także odżywiać zdrowo. Jem dużo warzyw i owoców. Stosuję obecnie dietę eliminacyjną. Zrezygnowałam z glutenu, nabiału, mięsa (zwłaszcza tego z niepewnego źródła). Nie używam też cukru, nie piję ani odrobiny alkoholu. Za to moje dieta obfituje w strączki czyli zdrowe źródła białka. Kiedyś – nieświadomie – prowadziłam dietę zakwaszającą organizm, a teraz staram się, aby moje posiłki wpływały na mnie alkalizująco. 

Opinia

Czy warto rozpocząć detoksykację ziemią okrzemkową? Sądzę, że tak. Póki co nie rezygnuję z jej stosowania. Zobaczymy czy zauważę jeszcze jakieś efekty. Nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, ale i tak jestem zadowolona, że ma – w większości – pozytywny wpływ na mój organizm.

Post nie jest sponsorowany.

Jakie jeszcze sposoby detoksu są Wam znane?
Stosowaliście kiedyś ziemię okrzemkową?

Madzia

64 komentarze

  1. Ja niestety nie mam przekonania do takich suplementów diety i nie zmusiłabym się do picia roztworu z ziemi 😉 Wydaje mi się, że zbilansowana dieta dostarcza organizmowi wszelkich potrzebnych mikroelementów i witamin.

  2. Po raz pierwszy słysze o tym produkcie. Przyznam szczerze iż bardziej wierzę w siłę ziół. Podziwiam bardzo Twój upór i wytrwałość w tej kuracji 🙂

  3. Szkoda, że nie działa na włosy, bo to akurat najbardziej by mnie interesowało. Miałam nadzieję, że dowiem się o efekcie Wow na włosach…

  4. Nigdy nie stososowałam tego produktu w swojej diecie 😉 nie jestem pewna czy umiałabym przekonać się do tego smaku 😉

  5. Ja z kolei lubię tego typu nowinki i często próbuję to tego, to owego, ale zazwyczaj nie są to tak cudowne środki, jak się je opisuje w ogólnodostępnych artykułach. Pamietam swoje rozczarowanie czystkiem, dzisiaj nawet go nie tykam, miałam wrażenie, że organizm mi się po nim rozstroił i zamiast cudownego progresu był spadek formy. Ziemi okrzemkowej (jeszcze?) nie próbowalam, chociaż słyszałam i wcześniej dobre o niej opinie. Natomiast bardzo cenię sobie olejki eteryczne, są naprawdę pomocne w wielu przypadkach.

    • No coś Ty? Nie wiedziałam, że czystek tak może działać…
      Ja też nie widziałam pozytywnych skutków jego picia, ale smak polubiłam z czasem 😉
      Olejki eteryczne – też doceniam ich działanie…

  6. Troszkę mnie „zasmuciła” informacja, że cera się pogorszyła. Myślałam, ze może się skuszę, ale i tak już bez tego mam problemy z cerą.

  7. Z dużą ostrożnością podchodzę do takich wynalazków – przekonałam się już, że nie zawsze warto ryzykować. Raczej bym się na to nie pisała

  8. Wiesz co Madziu, ja się nie skuszę. Po prostu oczyszczam się zdrowym jedzeniem, przede wszystkim zielonymi warzywami i czuję się bardzo dobrze. Od czasu do czasu biorę chlorellę.
    Pozdrowionka bardzo serdeczne

  9. dużo korzyści płynie z jej używania 🙂 szkoda jednak, że na włosy nie wpływa, bo na tym chyba najbardziej mi w chwili obecnej zależy 🙂

  10. szkoda, że kuracja nie spełniła Twoich oczekiwań ale nie ma co rezygnować faktycznie- już zam wzrost energii nastraja optymistycznie:) ja kocham moje zielone koktajle, wyrobiłam sobie też nawyk ssania oleju kokosowego dla pozbycia się toksyn i wybielenia zębów:) a gdy tylko muszę zażyć tabletkę przeciwbólową dodaję do koktajlu łyżkę świeżo mielonego ostropestu dla zdrowia mojej wątroby:) ogólnie dużo siemienia lnianego, szpinaku, wszelkiej zieleninki i tona owoców i jestem w detoxowym niebie:)

    • O ssaniu oleju już słyszałam, ale jakoś jeszcze nie spróbowałam. Dobrze, że mi o tym przypominasz 🙂 Muszę się bardziej zainteresować 🙂
      Mielony ostropest, siemię lniane, szpinak, jarmuż – lubię, oj lubię 🙂

  11. Ziemie okrzemkowa stosuje się dla zwierząt na odrobaczanie, więc może to załatwiłaś przynajmniej :-))) Sorry ,że się roześmiałam ,ale czasami człowiek uzyska nie ten efekt, który oczekiwał…
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  12. Ja mam za mało determinacji do stosowania takich specyfików ;P. Jakiś czas temu kupiłam sobie młody jęczmień, jednak już po pierwszej filiżance miałam dosyć. Dosypuję to teraz do koktajli i musli, coby się nie zmarnowało.
    Ziemia okrzemkowa też by mi raczej nie posmakowała, a ja naprawdę nie potrafię się zmusić do picia podobnych specyfików :)!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

  13. Ja ją pije nawet dokładnie z tej samej firmy i na ten moment nie zauważyłam aby moja cera ulega pogorszeniu. Jedyne co to rano lepiej mi się funkcjonuje a tak to innych rezultatów nie zauważyłam.

  14. Słyszałam o niej, ale chyba jej stosowanie jest dla mnie na chwilę obecną zbyt hardcore’owe. Ale sama myślę o detoksie, żeby znacznie więcej substancji z tego pożywienia przyjmować.

  15. Ja bym chyba tego nie wypiła… Sposoby na detoks, o których słyszałam to picie wody z cytryną, jedzenie jabłek, całodniowa głodówka z piciem wody mineralnej i chyba tyle.

  16. ciekawy produkt, o którym nie słyszałam. cera może się pogorszyła, ale myślę, że może to być efekt przejściowy. gdy tylko twój organizm oczyści się w pełni z toksyn i ustabilizuje, cera może się poprawić. być może włosy też potrzebują trochę więcej czasu, kto wie…

Skomentuj