Dzień dobry Kochani,

dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na zupę krem. Kremowe zupy są jednymi z moich ukochanych. Idealnie rozgrzewają, nasycają i są lekkostrawne. Często eksperymentuję z różnymi kremowymi zupkami. Dziś postanowiłam wyczarować coś z mojego kalafiora…

Dorwałam go na promocji. Niestety kalafiory i brokuły zimą są strasznie drogie. Potrafią kosztować nawet 8 zł za sztukę (absurd). Ja jednak bardzo je lubię, dlatego kiedy tylko wyhaczę je gdzieś na promocji – staram się zrobić zapas. Tak też było i teraz. Z racji promocji zakupiłam aż 3 sztuki. Jednak u mnie w domu z pewnością się nie zmarnują – bo każdy uwielbia zarówno kalafiory, jak i brokuły.

Chyba bardziej opłaca się zimą jednak kupować mrożonki. Wychodzi zdecydowanie taniej. Jednak co świeże warzywa, to świeże. Bez dwóch zdań.

Dzisiaj zaproszę Was na przepis zupy, którą robiłam po raz pierwszy. Niczym się nie inspirowałam. Postanowiłam po prostu postawić na prostotę i wykorzystać składniki, które miałam pod ręką. Od dawna chodziła za mną zupa cebulowa… Jednak ten kalafior sprawił, że nabrałam chęci na mały miks. Połączyłam klasyczną cebulową z kalafiorem i wyszło… ach! Coś pysznego. Idealna, łagodna, rozgrzewająca zupa krem. Idealna jako „pierwsze” danie obiadowe lub też jako odrębny posiłek. Pyszna, apetyczna i po prostu nie da się jej oprzeć. A do tego wszystkiego robi się ją naprawdę szybko. Ja zdecydowałam się na wersję pełnowartościową i nieco bardziej kaloryczną, ale podam Wam też przepis na wersję fit.

Do dzieła!

Zupa krem kalafiorowo-cebulowa

Składniki:

kalafior 450 g

1 ziemniak

1 spora cebula

łyżka masła

75 ml śmietanki 30 %

sól, pieprz do smaku

opcjonalnie: suszona pietruszka, szczypta kurkumy (aby nadać ładniejszy kolor)

Wykonanie:

Cebulkę kroimy na małą kosteczkę. Masełko roztapiamy na patelni i szklimy na nim cebulę. Kluczowe jest tu nieprzypalenie cebuli – ma nam zmięknąć, ale nie nabrać zbyt brązowego koloru, dlatego ważne jest trzymanie jej na małym ogniu.

Ziemniaka obieramy ze skórki, myjemy i kroimy w kostkę. Kalafiora myjemy, odcinamy różyczki i gotujemy w małej ilości wody razem z ziemniakiem około 15 minut. Dosalamy, dopieprzamy do smaku (ja użyłam pieprzu zmielonego na grubo). Plus można dodać suszoną (lub świeżą) pietruszkę i kurkumę.

Dodajemy smażoną cebulkę oraz lekko podgrzaną śmietankę. Blendujemy wszystko na jednolitą konsystencję.

Spokojnie wyjdzie nam jakieś 5 porcji.

W wersji fit można użyć mniej masła do zeszklenia cebulki oraz pominąć śmietankę lub zastąpić ją jogurtem greckim.

Podoba Wam się taka propozycja? Lubicie zupy krem? Jaka jest Wasza ulubiona?

Pozdrawiam,

Madzia

69 komentarzy

  1. Kalafior jak najbardziej… bardzo lubę, tak jak brokuły, ktore dzisiaj kupowałam w Lidlu po 2,49zł za sztukę 🙂 Taka zupka musi świetnie smakować 🙂
    Twoja miseczka jest śliczna…. Moze z Pepco? 🙂

    • Miseczka oczywiście z Pepco 🙂 Dostałam na święta od rodziców mojego chłopaka. Urocza jest, uwielbiam ją 🙂
      W takim razie pędzę po brokuły do Lidla 😀

  2. Za zupami kremami nie przepadamy. Robię gęste zupy aby były pożywne, a takim kremem moi mężczyźni nie najedli by się 🙂
    Tak czy siak jestem ciekawa smaku bo kalafior uwielbiam, cebulę też ale nigdy nie jadłam ich razem 🙂
    Pozdrawiam.

  3. no właśnie osttanio miałam ogromną ochotę na brokuły, podchodzę i tu szok! 9,90 :O!
    musiałam obejść się smakiem 😀 Szkoda mi było jednak wydać dyszki na to zielone, zacne warzywko 😀
    Ja uwielbiam zupy krem! chyba nawet innych juz nie zjem 😀
    moj faworyt – krem z cukinii! polecam! 🙂

  4. Kalafiora i brokuły bardzo lubię, ale cebula odpada zdecydowanie.Zawsze ją wyrzucam, jeśli gdzieś znajdę xD. U mnie kalafior kosztował 5 zł, gdzie nie spojrzałam, natomiast za brokuła płaciłam 4? Chyba 4, ale był mały, lepiej byłoby wziąć dwie sztuki, żeby się najeść, tylko wtedy wychodziło 8 zł. Mimo wszystko, Twoja zupa bardzo ładnie się prezentuje i miałaś ciekawy pomysł. 😉

    • A ja właśnie cebulkę lubię dodawać… chociaż gdzie 😀
      Teraz nie jest sezon na brokuły i kalafiory, ale już za niedługo… może będą w końcu tańsze 😀

  5. W zimne dni, kiedy wracam z uczelni (a obiady jem z pudełka,, więc zimne), zajadam się takimi zupami na kolację – szybko się robi, odgrzewa, świetnie rozgrzewa i syci. Teraz mam paprykowo-pomidorowo-warzywną z czerwoną soczewicą i indyjskimi przyprawami, ale już mi się kończy, więc ten przepis spadł mi z nieba 🙂 Jutro zrobię tę kalafiorowo-cebulową (dawno nie jadłam kalafiora, a zupę cebulową uwielbiam), tylko chyba kupię mrożonkę – zobaczę, jak będą wyglądać ceny 🙂 Pycha!

    • Taka zupka jest wręcz idealna na pyszną, ciepłą kolację po męczącym dniu. Jak balsam dla żołądka 🙂

  6. Wrzucasz posty tak szybko ze nie nadrabiam z ich czytaniem ^^
    Bardzo lubie zupy kremy… szczegolnie pomidorowy z imbirem i serem feta, brokulowy ze slonecznikiem czy dyniowy 😀 kalafiorowego nigdy nie jadlam 😀 wiec w sumie moglabym sprobowac zrobic, na pewno cos ciekawego by z tego wyszlo 🙂

    • Ostatnio jestem wyjątkowo „płodna” jeśli chodzi o blogowanie – ale sprawia mi to tyle przyjemności, że nie mogę sobie odmówić 🙂
      A krem dyniowy – kocham także 🙂

  7. Pyszna zupa i podana z sercem;)
    Mnie również przerażają ceny brokułów i kalafiora zimą, ale staram się robić zapas mrożonych jeszcze jesienią, kiedy są tanie.

  8. Zupka świetna, uwielbiam takie smaki! 🙂 A co do warzyw zimą, to ja wybieram zdecydowanie te mrożone. Wbrew pozorom są o wiele lepszej jakości niż te „świeże”, które naszprycowane są wszystkim co możliwe, aby przetrwały transport i pobyt na sklepowych półkach o tej porze roku. Do mrożonek (wiem ze sprawdzonych źródeł ;)) trafiają owoce i warzywa najlepszego sortu, to co niedobre i się nie nadaje ląduje niestety w jogurtach i sokach.

Skomentuj