Dzień dobry,

miesiąc temu rozpoczęłam na blogu serię z ulubieńcami miesiąca w kategorii żywności. W tym miesiącu jakoś tak się złożyło, że ten wpis będzie zdecydowanie należał do słodyczy. Co prawda zdrowych, pysznych i… mocno kakaowych.

Nie wiem co się ze mną stało! Nigdy jakoś specjalnie nie przepadłam za kakao… owszem – lubiłam go, ale nie szczególnie… Ostatnimi czasy jednak pokochałam je ze zdwojoną mocą. Kakaowe przekąski mogłabym jeść codziennie (i to wcale nie przesadzam). Być może na mojej diecie eliminacyjnej czegoś mi brakuje, że tak chętnie sięgam po kakaowe przekąski. Niemniej jednak wcale ich sobie nie żałuję. Tym bardziej, że odkryłam:

1. Bombus Natural Energy, Raw Cocoa&Cocoa Beans, 50 g, około 4,50zł

Odkąd początkiem października po raz pierwszy spróbowałam tego batonika… zakochałam się na miejscu w tym smaku. Przecież to jest takie brownie zaczarowane w małym kawałeczku obłędnej kakaowej słodkości!

Baton jest ciemny, właściwie to nawet jego kolor wpada w czarny. Od razu w oczy rzucają się kawałki kakao – idealnie twarde, chrupiące i sprawiające, że całość można by opisać jako idealne „crunchy”. Zapach – z daleka wyczuwalny – intensywny, kakaowy! Ach. Skład doskonały, bo składa się jedynie z daktyli, zairna kakaowego i samego kakao. Polecam gorąco.

Mój chłopak zrobił mi ich całkiem spory zapas, więc jestem w siódmym niebie!

2. Bombus Natural Energy, Raw Protein Cocoa Beans, 50 g, około 6,00zł

Na ten batonik skusiłam się raz, zaraz po zajęciach na siłowni. Bardzo mi się spodobał i koniecznie chciałam się przekonać jak smakuje. Skład ma równie wspaniały, bo zawiera jedynie daktyle, białko ryżowe 22%, ziarno kakaowe 9% oraz kakao.

Zapach ma równie intensywny, natomiast jego konsystencja jest znacznie bardziej proszkowata. Jest nieco bardziej suchy, od moich ulubionych poprzedników. Jednak również szalenie mi smakował, tym bardziej, że lubię proszkowate konsystencje batonów tego typu. Gdyby nie wyższa cena i cięższa dostępność, być może częściej lądowałby wśród moich zakupów.

3. Torras, Czekolada gorzka bezglutenowa bez cukru z orzechami i stewią 125 g, około 12 zł

To jest najlepsza czekolada na świecie! W dodatku jedna z nielicznych, na które mogę sobie pozwolić na mojej diecie bezcukrowej. Przypomina mi nieco czekolady Nussbeisser. Orzechy laskowe są w niej bardzo intensywnie wyczuwalne. Całość wprost rozpływa się w ustach i ma bardzo wyrazisty, silnie kakaowy smak.

Polecam każdemu z Was ją spróbować, bo naprawdę jej smak jest wart swojej ceny. Jakość sama w sobie. A dodatkowo tabliczka z wyglądu również jest bardzo ekskluzywna, cienka i wygodna w dzieleniu. Nie przepadam za posmakiem stewii, ale tu nie jest w ogóle wyczuwalny.

Skład: miazga kakaowa, słodziki (erytrytol 26,5%, glikozyd stewiolowy 0,025%), masło kakaowe, orzechy laskowe 10%, inulina, odtłuszczone kakao, emulgator (lecytyna sojowa), aromat waniliowy.

Obłęd!

Na siłę mogłabym wymieniać jeszcze sporo innych produktów, ale cóż poradzić… prawdziwych ulubieńców w tym miesiącu nie mam dużo. Wszystko, co zdrowe, z dobrym składem i kakaowe – skradło moje serce bez reszty! 

Jeśli znacie jeszcze jakieś inne, mocno kakaowe propozycje wśród prozdrowotnych słodkości – proszę o polecenie. Chętnie też poznam Wasze domowe przepisy na takie pyszności.

Post nie jest sponsorowany.

Znacie przedstawione przeze mnie słodycze?
Czy – tak jak ja – przejawiacie ponadprzecięte zapotrzebowanie na kakao w ostatnim czasie?

Madzia

85 komentarzy

  1. Nie znam pokazywanych przez Ciebie słodyczy… ale może dlatego że już dawno z nich po prostu zrezygnowałam. Zastępuję bananem i bakaliami:)
    pozdrawiam serdecznie!

  2. A czegoś bardziej konkretnego i też bezglutenowego nie masz? Bo mnie jednak gluten szkodzi a czekolady nie lubię za bardzo. Na pewno ” masz pomysła”! Buziaki od Futrzatego!

  3. Bombus proteinowy z kakao zachwycił mnie od kiedy spróbowałam go po raz pierwszy – szkoda, że moje Tesco juz nie sprzedaje tych batonów, bo bardzo chciałabym do niego wrócić. Raw Energy wydał mi się od niego mniej kakaowy i nieco słodszy – mniej mi smakował 😉

  4. Ta czekolada ze stevią bardzo mnie zaciekawiła. Niektórzy twierdzą, że stevia ma metaliczny posmak, ale ja tego nie czuję 🙂 Dla mnie jest ok 🙂

  5. Miałam przez chwilę ostatnio dużą chcicę na kakaowe słodycze – moje kulki i gorzka czekolada mnie uratowały 😀
    Z kakaowych słodyczy polecam nakd cocoa delight, ale jest dość drogi jak za taką gramaturę. Purella enjoy z Rossmanna jest super, ale ją chyba znasz. Ewentualnie Lifebar Chocolate, Roobar Cocoa nibs i Quin Bite brownie, ale to już też cenowo wychodzi sporo. No i przekąski Surovital 🙂
    Bombusy uwielbiam, tak samo jak czekolady Torras <3

    • Według mnie daktyle nie są tu mocno wyczuwalne, ale jeśli taka baza Ci przeszkadza – możesz spróbować batony na bazie rodzynek lub suszonych śliwek 🙂

  6. Bombusy i ja bardzo lubię i regularnie kupuję, choć te proteinowe rzadko spotykam a szkoda, bo są pyszne 🙂 Czekolady chyba nie jadłam, jakoś te ze słodzikiem mnie nie zachęcają, ale kiedyś na pewno spróbuję.

  7. Nie znam tych produktów, czekoladę gorzką uwielbia moja mama-muszę jej ją kupić. Udanego i ciepłego weekendu 🙂

  8. Madziu, widziałam te produkty, ale jeszcze nie kupiłam. Tak mi to smakowicie opisałaś,że się skuszę. Nie czytałam wszystkich komentarzy, więc może mi umknęło. W każdym razie czytałam gdzieś, że apatyt na kakao, to brak magnezu.
    Pozdrowionka ślę:)

  9. Ja zdecydowanie jestem za wsłuchiwaniem się w swój organizm – więc jeśli organizm chce kakao to trzeba mu go dostarczyć. No może tylko z cukrem nie są to takie oczywiste zachcianki.

  10. Nie znam żadnego 😀
    Ale zachęcają 😉 Nie tylko wyglądem 😀
    Aż mam ochotę na coś słodkiego 😀
    Orzechowego, albo kakaowego <3

Skomentuj