Witam Was Kochani,

dziś przychodzę do Was z bardzo ważnym dla mnie tematem. Dlaczego jest on tak bardzo istotny? Chociażby dlatego, że dotyka tematu z którym ewidentnie miałam problem przez większość życia. Mowa o nadmiernym przejmowaniu się opinią innych…

Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło. Już jako dziecko byłam strasznie uczulona na punkcie zdania innych na mój temat. Dlatego wśród ludzi zawsze starałam się być poprawna politycznie. Bardzo mnie to męczyło i miałam wrażenie, że przez to wśród obcych nie jestem do końca sobą. Otwierałam się tak naprawdę tylko przed bliskimi, rodziną, przyjaciółmi…

Wystarczyło, że ktoś zakwestionował moje zdanie – ja już gotowa byłam się z nim zgodzić. Wystarczy, że ktoś mnie skrytykował – już chciałam rezygnować. Gdy ktoś miał coś do mnie – zamiast szczerej rozmowy, wolałam zejść mu z drogi. Całe życie miałam wrażenie, że nie mogę się wyróżniać, że nie chcę wyjść przed szereg, żeby inni nie zaczęli się mną nadmiernie interesować, plotkować. Miałam wrażenie, że nie wytrzymam takiej presji.

Chcąc nie chcąc i tak byłam zdana na konfrontacje z innymi ludźmi. Nawet, gdybym była hiperpoprawna politycznie i ugrzeczniona do przesady, nie mogłam zostać niezauważalna. Uczyłam się bardzo dobrze – choćby to było powodem, że nie mogłam być taka bezbarwna jak chciałam, bo przecież nie każdy jest ponadprzeciętnie ambitny i ma same piątki. Ja miałam. Po co? Sama nie wiem. Raz, że lubiłam się uczyć. Dwa, że nie chciałam nigdy zawieść powierzanych we mnie nadziei, trzy – po prostu potrzebowałam dać upust swojemu perfekcjonizmowi, a nauka była doskonałym obszarem, żeby się wykazać (czasem ponad siły).

…i tak sobie trwałam w tej swojej bezpiecznej strefie komfortu. Miałam zawsze kilku sprawdzonych najlepszych przyjaciół, którzy znali mnie najlepiej. W szkole czy innych miejscach publicznych nie wychodziłam przed szereg. Myślę, że dopiero liceum było dla mnie takim przełomowym momentem, w którym odważyłam się to zmienić. Odważyłam się na dostąpienie luksusu bycia sobą.

Jak to się stało? W II klasie liceum sporo schudłam, nie dało się nie zauważyć niemalże 20 zgubionych kilogramów. I tak wszyscy zaczęli na mnie patrzeć i o mnie mówić. Nawet mi to schlebiało. Z dużej, “dorodnej” kluseczki stałam się szczupłą laską. To też dodało mi pewności siebie. Potem poznałam wspaniałych ludzi, z którymi razem wiele przeszliśmy. Wiele zarwanych nocy, doskonałych imprez, zwierzeń. Tak naprawdę dopiero zwierzenie się większej grupie ludzi i otworzenie się na drugiego człowieka uświadomiło mi jaką głupotę popełniłam tak ciągle chowając się w cień.

Tak naprawdę cokolwiek bym nie zrobiła i tak na dobrą sprawę nikogo to nie obchodziło. Ludzie mają swoje życie i się nim przejmują. Szkoda było mojego czasu na taką poprawność polityczną jaką się asekurowałam. Nie mówię, że to coś złego – okres dojrzewania ma swoje prawa. Inni będą się stawać niewidzialni, a jeszcze inni będą rozrabiać i za wszelką cenę próbować zwrócić na siebie uwagę.

W liceum powoli przestałam przejmować się opiniami innych. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że bardziej jestem sobą – bez niepotrzebnych masek, bez krygowania się. Cały czas się tego uczę. Jednak dużo łatwiej zaakceptować mi fakt, że ludzie i tak zawsze będą gadali – nie ma się czego wstydzić! Kiedyś nawet bałam pokazać się bloga szerszej “opinii publicznej”, bo od razu w głowie kołatała mi myśl – “co oni sobie pomyślą”, “jak zareagują”. A co mnie to ma obchodzić. Robię to, co kocham, a innym nic do tego.

Jakie są moje rady, aby przestać się przejmować opinią innych:

1. Pozwól sobie na krytykę przez innych – stań się gotowy na wszystko, co o Tobie pomyślą/powiedzą. To wiele daje i pokazuje, że nie taki diabeł straszny. Nie ma co wyolbrzymiać problemów, których nie ma.

2. Ciesz się swoim życiem, swoją indywidualnością. Doceń to, co masz!

3. Wyjdź z cienia, ze swojej strefy komfortu. A może okaże się, że nie ma się czego bać?

4. Pomyśl sobie: “Nawet jeśli o mnie myślą/mówią to i tak zaraz zapomną”. Otóż to! Twoje życie nie jest na tyle spektakularne, aby inny chcieli się nim zajmować bez przerwy.

5. Wszystkim i tak nie dogodzisz – dobrze to zapamiętaj. Nie ma takiej opcji. Zawsze znajdzie się ktoś komu nie będziesz się podobać, kto Cię skrytykuje. Co z tego? Życie toczy się dalej.

6. Nie pozwól, aby inny ludzi podejmowali decyzje za Ciebie! To, że boisz się opinii innych nie znaczy wcale, że masz dać im przewagę i pozwolić wykorzystać swoją słabość. Jak ludzi zobaczą, że łatwo poddajesz się ich wpływom – mogą Cię wykorzystać.

7. Nie trać życia na zbytnie rozmyślanie o innych. Nikt za Ciebie nie przeżyje danego Ci czasu, więc wykorzystaj go najlepiej, jak się da. Po swojemu.

8. Nie analizuj zbytnio sytuacji, nie rozpamiętuj. Nawet, gdy zdarzy Ci się palnąć jakąś gafę czy kogoś rozczarować… Prędzej czy później to zostanie zapomniane. Nie ma co się gryźć i zamartwiać.

9. Tylko krowa nie zmienia zdania. Może to bardzo trywialne powiedzenie, ale wiele w nim prawdy. Masz prawo do własnych przekonań, refleksji – mów o nich głośno. Nawet jeśli Twoje poglądy się zmienią – zawsze możesz zmienić zdanie. Nie ma w tym nic złego.

10. Przestań szukać akceptacji u innych. Zacznij od siebie!

11. Rób to, co kochasz bez względu na zdanie innych. Kto ma wiedzieć lepiej, co dla Ciebie dobre niż Ty sam/a?

12. Nie idź ślepo za tłumem. Już od wieków zasada podczepienia czyli mówiąc kolokwialnie “owczego pędu” miała miejsce w historii. Miej odwagę się sprzeciwić, jeśli jesteś przekonany/a o swojej racji!

Życie jest za krótkie, aby przejmować się opiniami innych. Warto skłonić się do refleksji na ten temat. Zwłaszcza do takich przemyśleń zachęcam osoby młode, które z natury są podane podejmowanie decyzji pod wpływem opinii innych ludzi.

A jakie jest Wasze zadnie na ten temat? Potraficie nie przejmować się opiniami innych?

Pozdrawiam,

Madzia

44 komentarze

  1. Podziwiam Cię za odwagę że tyle swoich zdjęć w sieci zamieszczasz, wyglądasz zjawiskowo!
    Co do tematu to myślę że powiązany jest z poczuciem własnej wartosci i często siega on głębiej a tu potrzeba bardziej przyjrzeć sie sobie

    pozdrawiam

  2. Życie jest zbyt krótkie by przejmować się opiniami innych i tu masz racje, owszem można wziąć pod uwagę czyjeś zdanie , rozważyć i jeżeli nam to pasuje coś zmienić w swoim życiu, ale bez przesady 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  3. Nigdy nie przyjmowałam się opiniami na swój temat
    To chyba wynika z charakteru
    Tym nie mniej uwagi sobie cenię
    Nie da się żyć tylko w świecie ahów i echów
    Warto dzielić się opiniami ale poczucie własnej wartości pomaga w osiąganych celów
    Pozdrawiam

  4. Nie biorę pod uwagę tego, co myśli “większość”. Liczy się dla mnie zdanie pewnych osób,a niektórzy zawsze będą próbować nas zdołować i oslabić.. Super wpis:)

  5. Dobre rady. Sporo osób ma z tym problem. Ja się często łapię na tym, że zastanawiam się co inni o mnie myślą

  6. Cały czas nad tym pracuję i wdrażam kilka uwag, które tutaj zamieściłaś. Osobiście u mnie wiąże się to z poczuciem winy, które mi bardzo często towarzyszy oraz z tym, że ciężko jest mi wybaczyć samej sobie – i zapomnieć. Ale powoli robię postępy 🙂

  7. Ja miałam teraz taki okres w życiu, że byłam bardzo niepewna siebie i porównywałam się z innymi. Dzięki specjalnym ćwiczeniom poprawiłam swoją pewność siebie i zdałam sobie sprawę, że porównywac mogę się tylko z samą z sobą z przeszłości 🙂
    Bardzo dobre rady 🙂

  8. Świetne porady, a zwłaszcza ta aby nie rozmyślać za dużo o innych. To prawda, szkoda czasu, lepiej zainwestować w siebie aby pozniej bylo nam lepiej. A masz jakąś poradę, aby nie być zazdrosnym w związku i duzo o tym nie myśleć? PS. Świetnie wyglądasz, z takim wyglądem i dodatkowo z pozytywnym mysleniem nie ma opcji przejmowania sie opinią innych:)
    Pozdrawiam cie i zapraszam na moj blog 🙂

  9. Z całym postem się zgadzam – w końcu ile można się przejmować innymi i żyć tak jak inni tego wymagają? Każdy w końcu jest kowalem swojego własnego losu i nie warto marnować na innych czas, nerwy i energię…A tak zupełnie na marginesie kolor Twojej szminki jest ekstra i bardzo ładnie komponuje się z granatową sukienką, która przypomina mi trochę styl ubrań damskichzoio. Oby więcej takich pozytywnych postów, bo na prawdę tego mi było trzeba! 🙂

  10. Pingback: buy cialis us pharmacy

  11. Pingback: buy cialis online without a prescription

Skomentuj